Netflix, a pandemia – czy skończą się oryginalne produkcje?

Jak na razie… nic z tych rzeczy! Netflix i jego produkcje, zdaje się, całkiem odporne są na pandemię. Co prawda, ta zablokowała możliwości pracy na planach, a część odbiorców obawiała się, co zrobią serwisy VOD… szef platformy Netflix, Reed Hastings uspokoił użytkowników i zdradził plan na kolejny rok.

O tym, że koronawirus uderzył w branżę mocniej, niż w inne – wiemy. W ostatnich tygodniach największe nawet wytwórnie i serwisy streamingowe powoli wracają do życia. I mimo, że Stany jednak wciąż mocno ograniczają produkcje – Europa i Azja pod tym kątem wygląda zdecydowanie lepiej. Skomplikowana sytuacja na rynku kinematograficznym kazała poważnie martwić się  o tę przyszłość… Jednak szefowi Netflixa, mimo że niegdyś wyrażali pewne zaniepokojenie, teraz rzucają je w niepamięć.

W efekcie, obecny prezes zarządu zdecydował się na rozmowę z portalem Variety. Stąd wiemy, że najbliższa przyszłość serwisu nie jest zagrożona.

W tym roku mamy „The Crown” i inne oryginalne dzieła. To wszystko są rzeczy nakręcone jeszcze przed wybuchem pandemii. Zaplanowaliśmy już też następny rok. Nasza selekcja treści jest naprawdę fantastyczna. Będziemy mieć wciąż więcej oryginalnych filmów i seriali niż w 2020. Nie będzie to tak wiele więcej produkcji niż zakładaliśmy, ale rok po roku stale powiększamy liczbę takich tytułów. Produkujemy w Europie, produkujemy w Azji. Wszyscy trzymamy kciuki za wynalezienie szczepionki, żebyśmy mogli wrócić do intensywniejszej pracy.

Reed Hastings.
produkcje netflix

Produkcje Netflix dają radę?

Tymczasem, wygląda na to, że my, jako widzowie, wciąż możemy spodziewać się nowości na kolejny rok. Jednak wciąż warto pamiętać, że rzeczywistość wcale nie jest tak różowa jak możnaby się spodziewać… Produkcje Netflix, takie jak na przykład “To nie jest OK” czy “the Society” odeszły przecież do lamusa.  W międzyczasie szacunki wskazują jasno na to, że rok ma być rekordowy dla branży.

Mimo wszystko.  W kolejnych latach z kolei ma się utrzymać! Platformy VOD i filmy zyskały na tym, że tytuły przeniosły się do świata online.  Czy to więc kres odwiecznej walki kino-internet?

Przed koronawirusem starcia między największymi formami dystrybucji, czyli kinem, telewizją a sekcją VOD, były bardzo widoczne. Lobby telewizyjne nie zgadzało się, żeby część dystrybucji przenieść do internetu, również ze względu na budżety i realizacje finansowe produkcji. Kiedy kina generowały ponad 60 proc. przychodu z danego filmu, miały decydujący głos w kwestii formy i możliwości dystrybucji czy czasu między udostępnieniem filmu w internecie a premierą kinową. Dzisiaj wszyscy musimy się dostosować do nowych realiów.

Justyna Troszczyńska, właścicielka Agencji Consultingu Filmowego Media4Fun dla agencji Newseria Biznes.

Dodatkowo, raport Reelgood wskazuje na to, że konsumpcja filmów na VOD wzrosła o… 400%. W Polsce z kolei w czasie izolacji to Netflix zanotował rekordową liczbę 5,68 mln użytkowników i ponad… 92 mln odsłon